Tygodnik
Fakty Wydarzenia Opinie
06-09-2010
Strona główna » Artykuły Najnnowsze RSS Feed
Drukuj Powiadom

Marsz w jubileuszowym roku

Marsz w jubileuszowym roku

Czwartą edycję "Marszu na Grunwald" mamy już za sobą, czas więc na pierwsze podsumowanie oraz ogólne wrażenia dla tych, którzy z różnych względów nie byli na imprezie.






Na czele barwnego orszaku Brat Jan - Andrzej Andrzejewski pomysłodawca i realizator imprezy.


To, że warto było nie wymaga specjalnego tłumaczenia. Jakby nie patrzeć jest to jedyna tego typu impreza, która zawiera wszystkie elementy sprawiające, że dla każdego uczestnika zabawy całość jest niezwykle atrakcyjna. Przede wszystkim trzeba pamiętać, iż jest to nasz rodzimy pomysł. Osadzenie w historii tych ziem widowiska, sięgającego do czasów średniowiecza, które nas współczesnych oglądaczy żywcem przenosi w czasie, staje się wartością samą w sobie. Wrażeń tych nie zastąpi żaden przekaz telewizyjny. Ducha dawnych czasów można było poczuć zwłaszcza podczas mszy rycerskiej jaka miała miejsce w Bazylice św. Tomasza Apostoła w głównym dniu trzydniowej imprezy.

Dostojne mury świątyni już po raz drugi gościły rycerzy. Tegorocznym novum stało się pasowanie na rycerza Mirosława Leśniewskiego, potocznie zwanego komturem zamku bratiańskiego. Rzecz niebywała i zapewne odbywająca się po raz pierwszy od czasów średniowiecza.

- Wszystkim stanom, tak duchowieństwu, hrabiom i baronom, rajcom miejskim, mieszczaństwu, sławetnym kupcom i rzemieślnikom, wszelkiemu pospólstwu oznajmiamy, iż czcigodny nasz brat Mirosław Stanisław Leśniewski zawołania Bujno, zwany potocznie komturem, dowódca XXVI Chorągwi Zamku Bratian dnia 26 czerwca Anno Domini 2010 roku, w tej oto sławetnej Bazylice pod wezwaniem świętego Tomasza Apostoła w Nowym Mieście Lubawskim dostąpi zaszczytu pasowania na rycerza, gdyż przymioty jego i dokonane czyny za tym przemawiają - brzmiała zapowiedź tego historycznego aktu.

Ceremonii wyświęcenia miecza i pasa rycerskiego dokonał proboszcz nowomiejskiej parafii ksiądz kanonik Zbigniew Markowski. Samo pasowania przypadło w udziale Hadrianowi, który oznajmił, iż od tego momentu brat Mirosław herbem Ślepowron pieczętować się będzie. W polu błękitnym srebrna podkowa skierowana barkiem do góry, na barku podkowy złoty krzyż kawalerski, na którym stoi czarny kruk w prawą stronę obrócony ze złotym pierścieniem w dziobie. W klejnocie taki sam kruk z pierścieniem. Nikczemnej postury, ale wielkiego serca nasz pierwszy rycerz na klęczkach wysłuchał rycerskich reguł, które nie tylko jemu, ale wszystkim zebranym przypomniał sam Brat Jan. Pozostało tylko jeszcze złożenie przysięgi na miecz, by całość się dopełniła.


Pasowanie Mirosława Leśniewskiego, dowódcy XXVI Chorągwi Bratiańskiej.

Na pytanie zadane proboszczowi przed ceremonią, jak ten łączy wojska krzyżackie z wojskami polskim ksiądz Markowski odpowiedział - Po prosto przez Boga rodzica.

- W naszym kościele jak wiecie jest Sanktuarium Maryjne, nie tylko Matka Boża nam towarzyszy w modlitwie i nami się opiekuje, ale w naszym kościele pozostaje wielką pamięcią, to że został on wzniesiony właśnie przez krzyżaków i całe miasto zostało wzniesione przez krzyżaków i że tutaj właśnie wybrzmiewały modlitwy do tzw. Matki Bożej Tronującej, bo taką czcili szczególnie bracia rycerze. Nasza Matka Boska Łąkowska jest najbliższa tej Matki Bożej Tronującej, będziemy niebawem oglądali ją w ołtarzu nawy północnej. W tej chwili jest jeszcze w konserwacji, ale to co potem wydarzyło się w historii, że Matka Boża z Łąk Bratiańskich został przeniesiona do naszego kościoła i tronuje teraz w naszym ołtarzu głównym stało się źródłem łask nieprzebranych dla nas i dla naszych rodaków. Dlatego cieszymy się, że ta modlitwa łączy te rycerstwa i że dzisiaj już nie chodzi o wojnę, tylko chodzi o to byśmy byli razem w tej czci i kulcie wobec Boga. Wtedy znajdujemy również swoje własne miejsce we właściwej relacji do Stwórcy. Te piękne celebracje pasowania na rycerza, przekazywania tej odpowiedzialności z pokolenia na pokolenie niech będą również wychowawcze dla naszej młodej braci rycerskiej, których dzisiaj tak wielu tutaj zgromadziliście, pozdrawiam naszą młodzież serdecznie - zwracał się do obecnych ksiądz kanonik.


A narybek rośnie.

Mimo, że impreza długiej historii nie ma, swą atrakcyjność zawdzięcza kilku filarom, w których msza i późniejsze wyjście z Bazyliki oraz przemarsz ulicami miasta są jednymi z ważniejszych jej punktów. Z resztą rzadko spotyka się tak długą trasę jaką pokonuje kolorowy orszak zdążający do oddalonego o cztery kilometry Bratiana. Wyjątkowo liczny udział samych uczestników zabawy, zwłaszcza konnej jazdy oglądany był na trasie przez rzesze widzów. Główna ich część czekała jednak na terenie dawnego zamku w Bratianie, gdzie po powitaniu przez wójta miały miejsce dalsze punkty tego historycznego festynu. W tradycję wpisały się turniejowe walki zbrojnych, a chętnych do nich nie brakowało. Główna nagroda 1,5 tys. złotych za zwycięstwo jest pokusą nie do odparcia. Przeciągające się potyczki spowodowały, że zrezygnowano w tym dniu z innych turniejów, a inscenizacja ostatniej narady i uczty Wielkiego Mistrza przesunęły się w czasie. Między kolejnymi punktami przygotowanymi przez organizatorów nie sposób było się nudzić. W piknikowej atmosferze przy dawnej muzyce można było się posilić przy licznych kramach tudzież skosztować słynnego bratiańskiego wina. Przed zmierzchem inna nowość tegorocznej edycji - popisy kaskaderskie na koniach, a także pokaz sprawności konnej jazdy. Jak to zwykle bywa, być może w przyszłości uda się zorganizować dla jazdy specjalny turniej. Ostatnim akcentem głównego dnia imprezy była wieczorna inscenizacja "Marszu na Grunwald". Przy hucznych armatnich wystrzałach popisy teatru ognia "Wena" oraz szczudlarzy. Z ciemności dobiegał szczęk zbroi walczących rycerzy, którym tym razem towarzyszyła galopująca jazda. Wszystko na tle płonącej scenografii, całość niezwykle efektowna.


Narada u Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego Ulryka von Jungingena.
Tutejsza specyfika polega na tym, że w inscenizacji udział biorą pomysłodawcy i decydenci.

Poszerzany systematycznie program imprezy z roku na rok przyciąga do Bratiana coraz więcej widzów. W tym roku imprezą zainteresowały się media regionalne, co tej tylko dobrze rokuje na przyszłość. Oczywiście, aby utrzymać dotychczasowy poziom, czy nawet myśleć o większej skali przedsięwzięcia, niezbędne jest szukanie środków z zewnątrz. Dzięki projektowi, a w zasadzie sumie kilku projektów gminie Nowe Miasto udało się osiągnąć kilka celów. Najważniejszym z nich jest jednak promocja terenu, moment przejścia od pustego gadania do rzeczy bardziej wymiernych. To środki zostawiane przez odwiedzających to miejsce turystów. Dla samych władz gminy integracja środowiska ma co prawda inną, ale równie wymierną wartość.


Charakterystyczny rycerz z Namysłowa w jeździeckich popisach.

Dla nas wartością dodaną był kawałek pieczonego prosiaka ze stołu Wielkiego Mistrza, szklanica bratiańskiego wina i koszulka w ulubionym kolorze. W pamięci pozostaną miłe wrażenia, które muszą wystarczyć na cały rok.

(28.06.10 Grzegorz Podkomorzy fot.gp)

Komentarze

  1. jadzia pisze:
    July 7th, 2010 15:59
    przed wojna tez krzyczano guzika nie oddamy,a polske oddano przez 1 godzine.teraz tez sie bawia i wydaJA PIENIADZE NIEPOTRZEBNIE.A PROCENT BEZROBOCIA ROSNIE.KOMU POTRZEBNY PO 600 LATACH TAKI GIGANTYCZNY WYGLUP JAK GRUNWALD.TEW PIENIADZE Dajxcie powodzianom.
  2. Gosia pisze:
    July 9th, 2010 12:16
    Nie samym chlebem człowiek żyje:)) ,ilośc osób na festynie w Bratianie świadczy o tym, iż jest wielu zwolenników takich imprez.I jeszcze jedno aby móc tworzyc przyszłośc trzeba pamiętac o przeszłości..o bitwie grunwaldzkiej również.
    Piękna impreza -brawo dla organizatorów.

Skomentuj

*imię:
*email: (niewidoczny)
www: (opjonalnie)
*Komentarz:
*Kod weryfikacji: Kod
Pogoda


  • Witaj szkoło
  • Po dwumiesięcznej, wakacyjnej przerwie szkolne budynki znowu wypełniły się gwarem szkolnej dziatwy.

    Więcej »



Waluty