| Drukuj | Powiadom |
Kładka prawie pięciolatka
![]() |
Finał problemu, który zrodził się w grudniu 2006 roku. Nowomiejskie tempo.
Prawdę powiedziawszy wolelibyśmy informować naszych czytelników bardziej o tym, co nowego w Nowym Mieście powstało, niźli o rzeczach, które dokonały żywota. Skoro jednak swego czasu poświęciliśmy uwagę likwidacji rampy dla skateboardzistów, to na małą wzmiankę zasługuje również drewniana kładka. A był to swego czasu problem duży, ba nawet dla ówczesnych władz miasta priorytetowy. Dwa lata temu historię kładki opisaliśmy w artykule "Priorytetowe działanie".
W akapicie poświęconym drewnianej budowli czytamy -
" Na początku nowego roku (8 stycznia 2007) burmistrz miasta pani Alina Kopiczyńska spotkała się z przedstawicielami Specjalistycznej Jednostki Wojskowej w Chełmie, która uzyskała zgodę Dowódcy Wojsk Lądowych na wykonanie przeprawy dla pieszych przez rzekę Drwęcę. Wojsko miało wykonać drewniany mostek w ramach ćwiczeń już w następnym miesiącu, co miało zająć im około dziesięciu dni. Najpierw wysoka woda na rzece i późniejsze przepychanki proceduralne ze starostwem powiatowym spowodowały, że prace ruszyły dopiero w marcu. Obiekt oddano z wielką pompą dokładnie w "Dzień Kobiet" sprawiając tym samym prezent nie tylko naszym rządzącym paniom, ale wszystkim mieszkankom Nowego Miasta."

Zanim złożono nową konstrukcję i przeniesiono ją nad rzekę, wycięto wielkie topole nie mówiąc o drobniejszych chaszczach. Gdy wędkarze chcieli uporządkować pobliski staw, to podniósł się krzyk, że Natura 2000.
Dopiero wczesną jesienią 2009 roku ruszyły prace związane z demontażem starego mostku pochodzącego z lat siedemdziesiątych. Nową konstrukcję oddano do użytku 14 kwietnia 2010 roku. Czas tragedii, narodowej żałoby sprawił, iż nie było wielkiej fety. Zważywszy na czas jaki upłynął, tak naprawdę nie było czego świętować. Prawie cała kadencja poprzedniej pani burmistrz upłynęła w cieniu tej raczej drobnej inwestycji. W tamtych czasach pojawił się też pomysł, by niepotrzebną już drewnianą kładkę przenieść w okolicę ulicy Kopernika, gdzie mogłaby jeszcze długo służyć mieszkańcom miasta i turystom skracając drogę do przystani kajakowej.
Ci co budowali tymczasową przeprawę, również ją rozebrali. Jednakowoż, między bajki włożyć, by żołnierze saperzy zmierzyli się z Drwęcą raz jeszcze. W ramach ćwiczeń pobudowali i w taki sam sposób miasto pozbyło się kłopotu. W sumie na dobre wyszło, bo spece od inwestycji w urzędzie miejskim obliczali koszty rozbiórki na 80 tys. złotych. Jak pamiętamy koszty wzniesienia budowli oscylowały w granicach 70 tys. zł. Składały się na nie głównie materiały. Przez cztery lata użyte drewno jeszcze się nie zdegenerowało na tyle, by poszło na opał. Władze miasta zamierzają wykorzystać elementy konstrukcji do budowy wiaty dla kajakarzy na przystani. Jeśli podobna miałaby powstać w pobliżu małego mostku, byłby to pierwszy krok w kierunku stworzenia w tym miejscu przystanku dla wodniaków.

Tradycyjny pejzaż nowomiejskiej przystani kajakowej.
Jednak zanim kajakarze znowu się tu będą zatrzymywać, ważniejszy od wiaty jest przyjazny brzeg. Do tej pory w Nowym Mieście, czegoś takiego po prostu nie ma. Nawet na tzw. przystani kajakowej MOSiR samodzielne wsiadanie, bądź wysiadanie z kajaka jest nie lada sztuką. Najbliższe takie miejsce, gdzie turysta w miarę bezpiecznie może wyjść z kajaka znajduje się w Kurzętniku. Tam po konsultacjach z wodniakami miejscowe władze przystosowały łączkę dla potrzeb kajakarzy i chociaż nie wygląda imponująco, to jednak służy zarówno miejscowym jak i przyjezdnym.
Cokolwiek by tu nie powstało, a trzeba przypomnieć również inicjatywę oczyszczenia pobliskiego stawu, już dziś warto pomyśleć o ciągu spacerowym nad Drwęcą. Wprawdzie burmistrz obiecał w swoim programie wyborczym renowację parku miejskiego, ale póki co, strach się tam zapuszczać nie mówiąc już o tym, że łatwo się zgubić. Tak więc temat kładki posłużył do odświeżenia starych postulatów, przynajmniej przydał się na tyle.
(15.09.2011 Grzegorz Podkomorzy fot.gp)
Komentarze
| ||
Skomentuj | ||
|
Zasłona tajemnicy pękła niczym mydlana bańka - 637
Jesteś z miasta, płacisz więcej - 494 Szkoła na wariackich papierach - 440 Wypadek przy budowie torów w Montowie - 355 Rolnicy są cierpliwi, jeszcze poczekają - 313 Są winni śmierci - 301
|




