| Drukuj | Powiadom |
Res iudicata - rzecz osądzona
![]() |
Zakończył się bezprecedensowy proces jaki wytoczyli miastu mieszkańcy rejonu, gdzie był prowadzony II etap kanalizacji lewobrzeżnej części Nowego Miasta.
Po trwającym pół roku procesie w Sądzie Rejonowym w Nowym Mieście 28 kwietnia zakończono postępowanie dowodowe. Prowadzący sprawę sędzia I Wydziału Cywilnego wyznaczył datę ogłoszenie wyroku na 12 maja. Punktualnie o ósmej rano stawili się ci mieszkańcy, którym czas pozwalał na wysłuchanie sentencji wyroku. Jego ogłoszenie wraz z uzasadnieniem zajęło sądowi pół godziny. Do gmachu na Grunwaldzkiej nie przybyli przedstawiciele pozwanej strony, czyli gminy miejskiej Nowe Miasto.
Przypomnijmy, mieszkańcy ulic Krzywej, Polanki, Pięknej, Długiej, Gdyńskiej, Krótkiej, Cichej, Kwiatowej, Kasztanowej, Wyspiańskiego, Konopnickiej, Kochanowskiego, Orzeszkowej, Broniewskiego, Moniuszki oraz Szopena domagali się od gminy miejskiej zasądzenia kwot od 500 zł do 750 zł z tytułu wniesionych opłat w ramach "dobrowolnej" partycypacji w kosztach prowadzonej przez miasto inwestycji polegającej na budowie kanalizacji sanitarnej. Głównym motywem, który kierował powodami był fakt, że w ich mniemaniu zawierane umowy nie były dobrowolne. Obok zwrotu wpłaconych sum i wypłatę należnych urzędowych odsetek, część z powodów wnosiła o unieważnienie tych umów. Pozwana gmina reprezentowana przez radcę prawnego Urzędu Miejskiego w trakcie procesu wskazywała, iż zawarto umowy z powodami w ramach ogólnie przyjętej zasady swobody umów, zaś sami powodowie nie byli zmuszani do ich podpisywania. Powołując się na zasady określone w kodeksie cywilnym miasto oczekiwało od powodów wywiązania się z podpisanych umów.

Ogłoszenie wyroku.
Sąd nie zgodził się z argumentacją przedstawioną przez pozwaną gminę w części dotyczącej dobrowolności wnoszonych opłat i kwestionowanej przez powodów, jako równoważnych podmiotów prawa cywilnego od samego początku. Powołał się na zapis artykułu 353 pkt1 KC, który mówi - Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Posiłkując się dalej artykułem 58. § 1. "Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy" oraz przywołując zapisy artykułu 5 ustawy z dnia 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, uznał, że zapis punktu ósmego umowy z mieszkańcami jest sprzeczny z treścią tego artykułu przywoływanej ustawy.
- Mamy do czynienia z taką sytuacją, w której powodowie z jednej strony zobligowani są ustawowo do podłączenia się do kanalizacji i to pod rygorem odpowiedzialności karnej, a z drugiej strony zawiera się z nimi umowy, wskazując, iż mają charakter, jak było to powiedziane, dobrowolny, w którym oznacza się, iż warunkiem tego przyłączenia jest właśnie podpisanie takiej umowy, oraz wniesienie opłaty, kwoty w umowie wskazanej. W ocenie sądu takie postępowanie było postępowaniem nagannym, sprzecznym z prawem i nie może podlegać ochronie prawa - uzasadniał sąd.
- Nie można wymagać od powodów, aby ten wymóg, ten obowiązek prawny, który nakłada ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach był jeszcze obostrzony opłatami, o których mowa w tych umowach. Ponieważ sąd zakwestionował paragraf ósmy tej umowy, w myśl paragrafu 3 artykułu 58 KC całą czynność prawną, całą umowę uznał za nieważną, uznając, iż bez zapisu tego punktu ósmego powodowie nie podpisywaliby umów, które zawierali z gminą. Tak z resztą zeznając tutaj na rozprawach powodowie podawali, wskazywali, iż motywem, gdzie główną racją podpisywanych umów z gminą była właśnie chęć wykonania obowiązku, czy też chęć przyłączenia się do sieci kanalizacyjnej jaka w przyszłości miała być zainstalowana.

Na ogłoszenie wyroku nie stawili się przedstawiciele miasta.
- W ocenie sądu dobrowolna partycypacja mieszkańców w kosztach inwestycji gminnych co do zasady nie jest wyłączona i przy zachowaniu pewnych warunków może być stosowana. Wymagałoby to jednak w ocenie sądu, aby przed rozpoczęciem inwestycji przeprowadzić konsultacje społeczne z mieszkańcami gminy, aby wskazać, iż dofinansowanie inwestycji, albo ewentualnie poprosić o pomoc w zebraniu środków na wkład własny, czy też wkład, który gmina musi pokryć z własnego budżetu i na zasadzie dobrowolności ewentualne opłaty pobierać, być może uzależniając od tego skuteczność inwestycji. Natomiast tutaj była sytuacja, w której gmina już po podjęciu decyzji o budowie kanalizacji, po ogłoszeniu przetargu, po rozstrzygnięciu przetargu, po wyborze wykonawcy, podpisaniu umowy z wykonawcą, właściwie po rozpoczęciu inwestycji - takim fizycznym, rozpoczęła zbieranie opłat, które właściwie były opłatami, w kształcie jakim tutaj zostały oznaczone o charakterze bardziej publicznym, właściwie kwazi podatku gminnego. Aby jednak taką opłatę o charakterze publicznym, skoro mówimy o tym, że była niedobrowolną pobierać, gmina musiałaby posiłkować się przepisami prawa, które o tym dozwalają. Na pobieranie opłat publicznych zgodnie z artykułem 84 Konstytucji pobieranie takich opłat może wystąpić wyłącznie na podstawie przypisów określonych w ustawie. Żaden przepis ustawy, czy też żaden przepis prawa lokalnego, miejscowego chodzi na przykład o uchwałę rady gminy nie zezwala na pobieranie takich opłat, nie przewiduje takich opłat. Dlatego też opłat o takim charakterze gmina, w ocenie sądu, w takim kształcie, w opisywanej sytuacji nie powinna pobierać.
- Trzeba też zwrócić uwagę na nierówne traktowanie mieszkańców terenu, na którym inwestycja była prowadzona, ponieważ przyłącza kanalizacyjne zainstalowano również w tych nieruchomościach, tych właścicieli, którzy nie podpisali umów, albo podpisali te umowy i nie dokonali wpłat. Tych właścicieli gmina w żaden inny sposób nie zobligowała do uiszczenia wpłat, oni nie partycypowali w kosztach.
- Mając na uwadze powyższe sąd uznał roszczenia powodów o zapłatę tych kwot, które uiścili za zasadne - tak brzmiało ustne uzasadnienie wyroku.
Miasto ma zwrócić kwoty jakie wnieśli mieszkańcy wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wpłynięcia pozwu do sądu. Wyrok jest nieprawomocny i można się od niego odwołać. Zapewne gmina miejska zważywszy wcześniejszy brak chęci do ugody z tej możliwości skorzysta, ma na to czas trzy tygodnie.
(12.05.10 Grzegorz Podkomorzy fot.gp)
Komentarze | ||
Skomentuj | ||
|
Początek końca powiatu nowomiejskiego - 428
Napadł na bank - znasz go? - 409 Ubezpieczenia rolników - 276 Nowa karetka do natychmiastowej pomocy - 226 Nowy sezon sportów walki - 220 Poszerzanie ulicy Działyńskich - 198
|





Czyli , że należałoby to traktować jako próbę wyłudzenia pieniędzy z kieszeni podatnika -mieszkańca Nowego Miasta przez urzednika mającego pracować na rzecz tegoż obywatela, prawda ???