09-09-2010
|
Strona główna
»
Artykuły
|
| Drukuj | Powiadom |
Stan samochodowego oblężenia
![]() |
Miasto szykuje się do batalii, która trwać będzie całe lato. Mowa oczywiście o długo oczekiwanej inwestycji, czyli budowie ronda.
Prace przy przygotowaniu tras objazdu na czas budowy ronda. Ulica Kościuszki odzyska status drogi dwukierunkowej.
Problem skrzyżowania drogi krajowej i wojewódzkiej sięga kilka kadencji wstecz. Kiedy burmistrzem był Witold Lendzion przeważyło przekonanie o uporządkowaniu w tym miejscu ruchu drogowego za pomocą sygnalizacji świetlnej. Przebudowę skrzyżowania realizowała burmistrz Grabowska, miasto wydało wtedy ponad trzysta tysięcy na dokumentację techniczną przedsięwzięcia. Zapewne ówcześni pomysłodawcy nie zdawali sobie do końca sprawy, że po latach projekt, który miał na celu ułatwienie życia mieszkańcom Nowego Miasta z czasem stanie się ich przekleństwem, zwłaszcza dla tej części zmotoryzowanej. Pomijamy w tym miejscu kierowców przemierzających naszą miejscowość tranzytem, którzy swoje emocje wylewają na falach CB radia.
Mało kto pamięta, że idea budowy ronda była podchwycona przez Alinę Kopiczyńską i wpisana w jej hasła wyborcze cztery lata temu. Po długim jak widać okresie przychodzi czas realizacji, co prawda z pewnym poślizgiem, gdyż początek prac anonsowano na dwudziestego maja. Gwoli prawdy trzeba przyznać, że priorytety Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz burmistrza miasta się rozmijały. Trzeba pamiętać, że w obliczu nieuchronnej budowy obwodnicy Nowego Miasta, Dyrekcja nie jest skłonna do większych inwestycji na odcinku przebiegającej przez naszą miejscowość drodze krajowej, który w przyszłości będzie przejęty przez gminę miejską. Ta nasuwająca się konstatacja jest odzwierciedleniem codziennej sytuacji na ulicy Grunwaldzkiej, kiedy co rusz ekipy remontowe naprawiają dziury przy studzienkach kanalizacyjnych, leżące poza osią jezdni. Stan ten trwa od lat i gospodarz drogi krajowej zamiast poszerzyć pas ruchu konserwuje absurd.

Poszerzanie łuków wjazdu w ulicę Mickiewicza, gdzie początkowo
będzie przebiegał ruch tranzytowy drogi krajowej.
Formalnie prace nad budową ronda mają ruszyć od poniedziałku 7 czerwca, aczkolwiek pracownicy ostródzkiej firmy "Budromost" pojawili się nieco wcześniej, by przygotować trasę objazdu. W początkowym stadium inwestycji ruch tranzytowy na drodze krajowej nr 15 będzie przebiegał obok cmentarza parafialnego do wiaduktu i dalej ulicą Mickiewicza przy szpitalu powiatowym. Na tym odcinku będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę oraz zakaz zatrzymywania się i postoju, a także zakaz wyprzedzania. Znakom tym towarzyszyć będą tablice informacyjne o kierunkach objazdu oraz znaki ostrzegające o prowadzonych robotach na drodze. Zmiana kierunku ruchu obejmie także ulicę 3-go Maja, wyjazd z centrum będzie możliwy zarówno w prawo, w ulicę Sienkiewicza jak i w lewo w ulicę Kościuszki, na której ruch będzie dwukierunkowy. Zamknięty zostanie dojazd ulicą 3-go Maja do skrzyżowania z ulicą Grunwaldzką. Kościuszki, czyli dotychczasowa ślepa uliczka przez cały czas budowy ronda będzie pełniła dla mieszkańców miasta dość istotną rolę, jednakże ograniczono na niej ruch dla pojazdów większych niż 3,5 tony. Z ulicy Mickiewicza, co oczywiste, będzie zamknięty ruch w stronę dotychczasowego skrzyżowania. Pachołkami wyznaczono dojazd z ulicy Kościuszki do drogi krajowej, który zlokalizowany będzie w obrębie rozwidlenia przy sklepie "Awans".

Opisana powyżej sytuacja będzie płynna w zależności od postępu robót na samym rondzie. W sumie przygotowano trzy warianty prowadzenia ruchu drogowego podczas realizacji inwestycji. Kierowcy nie powinni się zatem przyzwyczajać do aktualnych warunków, gdyż te będą ulegały zmianom. W miarę posiadanych informacji, będziemy chcieli wcześniej o takich zdarzeniach powiadamiać naszych kierowców.
Trudno ocenić jak będzie wyglądał ruch w praktyce. Przedsmak zamieszania mieliśmy wczoraj i dziś kiedy służby drogowe wzięły się za remont bieżący nawierzchni mostu nad Drwęcą. Ruch wahadłowy całkowicie zablokował miasto. Czy grozi nam letni paraliż komunikacyjny? W istocie mamy go na co dzień w godzinach szczytu, być może czas spędzony w korkach nieco się wydłuży. Ale przecież to nie powód, by nowomieszczanie zrezygnowali ze swoich przyzwyczajeń i wygody. Jeszcze kryzys nas nie zmusza do odstawienia swoich samochodów na kołki.
(2.06.10 Grzegorz Podkomorzy fot.gp)
Skomentuj | ||
|





