Tygodnik
Fakty Wydarzenia Opinie
06-09-2010
Strona główna » Artykuły Najnnowsze RSS Feed
Drukuj Powiadom

Śladami Georga Jacoba Steenke w trzy dni

Śladami Georga Jacoba Steenke w trzy dni

Spływ kajakowy Kanałem Elbląskim z okazji 150 lat kanału Elbląg - Miłomłyn  18 - 20 czerwca 2010



Lokalna Grupa Działania " Stowarzyszenie Łączy Nas Kanał Elbląski" zorganizowała  spływ kajakowy z okazji 150-lecia  Kanału Elbląskiego.
 
Z zaproszenia do udziału w  spływie w dniach 18 ÷ 20 czerwca 2010 roku skorzystała kilkunastoosobowa grupa kajakarzy z Nowe Miasta Lubawskiego. Trasa spływu wiodła z Elbląga przez system pochylni do śluzy w Miłomłynie. W piątek 18 czerwca rano wyruszyły z Nowego Miasta Lubawskiego trzy zestawy transportowe z kajakami, sprzętem i kajakarzami. Droga minęła szybko i bezpiecznie, około godziny 10.00 zameldowaliśmy się na nabrzeżu Kanału Elbląskiego, gdzie oczekiwała nas około 80-cio osobowa grupa uczestników spływu. Po przywitaniu się z komandorem spływu Marek Weckwerth szybko rozpakowaliśmy sprzęt kajakarski i po odprawie rozpoczęto przepakowywanie bagaży, przekazywanie kajaków, kamizelek asekuracyjnych i wioseł.   

Około godziny 11.00 wszyscy uczestnicy spływu byli już w kajakach na wodzie - spływ rozpoczęty. Część uczestników po raz pierwszy płynęła kajakami i miała pewne problemy z utrzymaniem kursu i wiosłowaniem. Powoli nabierali wprawy w sprawnym wiosłowaniu i płynięciu wyznaczonym kursem. Grupa czterech ratowników WOPR czuwała nad bezpieczeństwem uczestników. Po wpłynięciu na jezioro Drużno, skierowaliśmy się w tor wodny kanału i popłynęliśmy w kierunku pochylni Całuny, a tu niespodzianka. Z powodu naszego opóźnienia spowodowanego wiatrem, błędem nawigacyjnym oraz małym doświadczeniem części uczestników, nie zdążyliśmy dopłynąć w wyznaczonym czasie i skorzystać z pochylni. Okazało się że pochylnia Całuny pracuje tylko do 16.00 i niestety wszystkie kajaki zmuszeni byliśmy wciągnąć na własnych plecach po pochylni na górę, gdzie przepłynęliśmy jeszcze około 1,5 km kanałem do pochylni Jelenie, aby tam zakończyć pierwszy dzień spływu.    



Nocleg mieliśmy zorganizowany w pięknie zagospodarowanej bazie przy pochylni Buczyniec. Nad ranem rozpadał się silny deszcz który przemoczył niektóre namioty. Wczesnym rankiem po śniadaniu, udało się bez problemu przebyć pochylnię Buczyniec - niesamowite doświadczenie, kajaki na specjalnych wózkach wyjeżdżają z wody i majestatycznie przesuwają się po torowisku nad piękną zieloną murawą. Na górze pochylni, wózki z powrotem wjeżdżają do wody i kajaki bezpiecznie wypływają w dalszy spływ Kanałem Elbląskim. Pogoda dopisuje, humory również, po południu dopływamy do pola biwakowego w Wilamowie, gdzie mamy kolejny postój i nocleg. Po zorganizowaniu obozowiska i zjedzeniu obiadu, mamy czas wolny. Przeglądamy kajaki, porządkujemy wyposażenie i przygotowujemy wszystko na kolejny dzień spływu. Na polu namiotowym spotykamy zmotoryzowany tabor cygański - z przyczepami kempingowymi, z którymi się witam i chwilę rozmawiam o ich pobycie w tym miejscu. Po kolacji rozpalamy ognisko, gra nam zaproszony zespół muzyczny, panuje super atmosfera. Zapraszam do ogniska Romów, którzy biwakują na naszym polu. Chętnie skorzystali z naszego zaproszenia i młodzież romska zatańczyła kilka tańców cygańskich. Zabawa trwała do późnych godzin nocnych.                                                              



Rano pobudka, śniadanie i czeka nas ostatni odcinek - jezioro Ruda Woda i dopłynięcie do śluzy w Miłomłynie. Uczestnicy spływu nabierają coraz większego doświadczenia w płynięciu kajakiem, pogoda dopisuje więc bez większych przeszkód około 14.30 dopływamy do Miłomłyna. Chętni korzystają z możliwości prześluzowania się i zapoznania z zasadami działania śluz, które umożliwiają pokonanie różnic poziomów wody zbiorników lub kanałów. Spływ zakończony jest uroczystym obiadem, na którym wręczono nagrody dla najwytrwalszych uczestników spływu. Trzy dni bardzo szybko minęły, żal było się rozstawać i kończyć spływ. Uczestnicy umówili się na kolejny spływ za rok. Kolejny spływ kajakowy zaplanowano trasą od Miłomłyna do Elbląga. Miejmy nadzieję że się uda zorganizować taki spływ. Wielkie słowa uznania dla organizatorów spływ za wspaniałą organizację spływu, za integrację środowisk lokalnych, za promocję Kanału Elbląskiego jako wspaniałego szlaku kajakowego.


                                                        
Marek Połomski - ratownik, uczestnik spływu.

(24.06.10 gp fot.mp)

Skomentuj

*imię:
*email: (niewidoczny)
www: (opjonalnie)
*Komentarz:
*Kod weryfikacji: Kod
Pogoda


  • Witaj szkoło
  • Po dwumiesięcznej, wakacyjnej przerwie szkolne budynki znowu wypełniły się gwarem szkolnej dziatwy.

    Więcej »



Waluty