| Drukuj | Powiadom |
Oni proszą o głos, my o obwodnicę
![]() |
Miarą wielkości polityka jest jego skuteczność. Tej zaś jednak zabrakło w kontekście naszej obwodnicy. Warto o tym pamiętać pochylając się nad kartą do głosowania w niedzielę 9 października.
Gazeta Olsztyńska z 22 września 2011 na pierwszej stronie krzyczy: "Skandal na szesnastce" i dalej na str.3 cytuję - nie ma chyba bardziej pechowej drogi niż "szesnastka". Najpierw przez wiele lat nie było pieniędzy na jej remont, potem się znalazły, ale od razu politycy chcieli je nam zabrać. Teraz znowu nad "szesnastką" pojawiły się czarne chmury. Stanęły maszyny na budowie odcinka od Biskupca do Borków Wlk. - koniec cytatu.
Prawdziwy pech prześladuje jednak "piętnastkę" na Warmii i Mazurach, przy której problemy "16" to przysłowiowy pryszcz. Jak można porównywać opóźnienie prac na kolejnym odcinku o kilka tygodni z usunięciem z listy inwestycji drogowych, na którą od lat już kilka przyznano oficjalnie ponad 400 mln złotych. Olsztynianie - ale nie kierowcy - a przede wszystkim władze województwa tej drogi po prostu nie widzą. Może dlatego, że przez województwo warmińsko-mazurskie przebiega tylko 50 km. Od granic województwa z kujawsko-pomorskim przez Nowe Miasto Lub. Lubawę do Ostródy, gdzie łączy się z "szesnastką", a od Ostródy w kierunku Olsztyna i dalej egzystuje jako "szesnastka". Notabene, logicznie także od Ostródy na północ i wschód droga winna mieć oznaczenie "piętnastki" - po pierwsze ma niższą numerację, po drugie jest drogą biegnącą przez prawie cały kraj - spod Wrocławia (a "16" zaledwie od Grudziądza) i po trzecie, co najważniejsze jest drogą o 2-3 - krotnie większym natężeniu ruchu niż "16" do momentu, gdy się zbiegają w Ostródzie. Trzeba pamiętać, że "15" jest główną zbiorczą drogą dla pojazdów z Polski Centralnej, Śląska, Wielkopolski zmierzających na Warmię i Mazury.
Ale w naszym kraju często nie decyduje logika ani fakty, lecz układy. Cóż, już w szkole mówili "na układy nie ma rady".
Pech prześladujący budowę obwodnicy Nowego Miasta Lub. polega nie na tym, że przy drodze majstrowali politycy i chcieli zabrać pieniądze, ale na tym ,że uczyniła to olsztyńska administracja drogowa - beneficjent środków na budowę czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Olsztynie. Decyzja polityczna o przyznaniu środków na budowę obwodnicy Nowego Miasta Lubawskiego ze środków Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, zapadła w ostatnich miesiącach 2006 roku. Przyznano 116,31 mln euro, w tym dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego - 79,12 mln euro, a więc 68%. Równolegle zapadły decyzje o budowie z tego samego programu na terenie Warmii i Mazur o budowie obwodnic Mrągowa, Ełku i Olecka, a z innego programu Gołdapi. Na dzisiaj efekt jest taki, że budowę obwodnicy Gołdapi zakończono w 2010r. Mrągowa parę tygodni temu, Ełk i Olecko oddadzą obwodnice niebawem. A gdzie jest dzisiaj budowa obwodnicy nowomiejskiej? Gorzej niż przed 5 laty jej po prostu nie ma nawet w planach? Dlaczego, tak się stało? Co spowodowało ten stan rzeczy?
Ano spowodowały gry i zabawy zarówno Dyrektora Olsztyńskiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jak i Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Przez ponad trzy lata - od początku 2007 r. do 23 marca 2010 r. - to swoisty rekord, ciągnęły się prace do złożenia wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia.
Cóż natomiast robi Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie do którego 19.08.2010 r. wpłynęło odwołanie od decyzji Regionalnego DOŚ. Ano, przez ponad rok czasu nic. Przepraszam - robi coś: kilkakrotnie wydaje (6 lub 7) postanowienia o przesunięcie terminu załatwienia sprawy. Wreszcie po roku ktoś przeczytał materiały i postanowiono zwrócić sprawę do Regionalnego DOŚ o uzupełnienie materiałów. Czyż nie można było tego zrobić po miesiącu lub dwóch? To jest też swoisty rekord. Ciekaw jestem czy Generalny Dyrektor, tak by załatwiał sprawę gdyby dotyczyła autostrady A-1 czy A-2, a nawet drogi krajowej "siódemki". Ale, że to tyczy jakiejś tam "15" tym nie ma co się przejmować. A Dyrektor Oddziału Olsztyńskiego GDDKiA, którego również mało obchodzi "15"działa po swojemu.
Już z początkiem 2010r zmierza w kierunku marginalizowania obwodnicy. l6 marca 2010r podpisuje aneks do umowy o wyłączeniu z projektu obwodnicy Lubawy z powodu jak to określa wzrostu wartości projektu i braku środków na cały zakres? Zastanawiająca decyzja. Ale to nie koniec. Bardzo szybko (odwrotnie niż przy budowie projektu) przygotowuje dalszy demontaż obwodnicy, bowiem już po 5 miesiącach od decyzji o skróceniu obwodnicy z 34 km do 18 km - Departament przygotowania Inwestycji GDDKiA protokołem 30/2010 zmienił parametry techniczne drogi z przekroju dwujezdniowego (2x2) na jedno jezdniowy (1x2) z pokrętnym uzasadnieniem: "zmiana następuje w związku z uzgodnieniem prognoz ruchu dla DK7 odcinka Miłomłyn- Olsztynek wraz z obwodnicą Ostródy w ciągu DK16". Nawiasem mówiąc natężenie ruchu na wskazanych odcinkach jest niższe niż przejście przez Nowe Miasto Lub. To nie wystarcza. Trzeba wyrzucić całkowicie obwodnicę Nowego Miasta z inwestycji drogowych, a pieniądze jak mówił z-ca dyrektora Oddziału Olsztyńskiego wykorzystać na inne odcinki na terenie województwa wymagające remontu (sesja Rady Powiatu Nowomiejskiego z dnia 28 kwietnia 2011 r.) Wreszcie z olsztyńskiej dyrekcji wychodzi wniosek o usunięcie z listy projektów inwestycji drogowych obwodnicy Nowego Miasta Lubawskiego. I staje się według życzenia Dyrektora Olsztyńskiej GDDKiA p. Mirosława Nicewicza.
Inwestycja zostaje usunięta z dniem 2 sierpnia 2011 r. z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, mimo, że Uchwałą Rady Ministrów z dnia 25 stycznia 2011 r. przyjęta jest jako priorytetowa do realizacji w wieloletnim Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015 i nadal jest to aktualne. Pan M. Nicewicz w rozmowie z Gazetą Nowomiejską z 12 sierpnia 2011r. informuje, że decyzję o przesunięciu na listę rezerwową Programu Rozwoju Polski Wschodniej podjęło Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wspólnie z Polską Agencją Rozwoju Regionalnego (nie wspomina nic o tym, że na jego wniosek). Ciekawe, że Ministerstwo Rozwoju Regionalnego na swoich stronach nic nie mówi o przesunięciu na listę rezerwową - takiej listy nie pokazuje. Listę rezerwową prowadzi natomiast Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015 przyjęty przez Radę Ministrów, ale w tym Programie obwodnica Nowego Miasta Lubawskiego jest na liście priorytetowej. I dalej p. M.Nicewicz łudzi nowomieszczan, że to nie koniec obwodnicy, że jeżeli nie będzie komplikacji i GDOŚ wyda decyzję do 30 września br to "powinniśmy zdążyć z wykonaniem obwodnicy do drugiej połowy 2015 r. Czyż to nie hipokryzja.
Budowa obwodnicy Nowego Miasta Lub. Jest niezbędna. Ciągłe korki, niemożliwość włączenia się do ruchu, piesi obawiający się przejść nawet na pasach, liczne wypadki i kolizje, zniszczone jezdnie, hałas uniemożliwiający spoczynek nocny nakazują budowę. Natężenie ruchu pojazdów jest bardzo poważne i zagraża bezpieczeństwu. Przejście przez Nowe Miasto wg ostatnich badań z 2010 r. to 14.235 pojazdów na dobę w tym 2851 pojazdów wielkogabarytowych i prawie 1000 tirów z przyczepami. Na pozostałych odcinkach DK-15, to między 6000, a 9000 pojazdów na dobę. A na "szesnastce" : Łasin -Iława - 2837, przejście przez Iławę 6682, Iława - Ostróda - 4356, Ostróda przejście -12189 (łącznie na DK15 i 16)
Natomiast na budowanych i wybudowanych aktualnie obwodnicach:
- przejście Mrągowa - 9544
- przejście Ełku - 12903
- przejście Olecka - 10743
- przejście Gołdapi - ok.5000
Jak to się ma do 14235 pojazdów na dobę przy przejściu przez Nowe Miasto Lub.
Eksperci z Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej. Polskiego Związku Motorowego i Politechniki Gdańskiej opracowali w 2010 r. Mapę ryzyka na drogach krajowych w Polsce. Czytamy: "warmińsko-mazurskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie, to województwa, których drogi są najbardziej niebezpieczne, to już trzecia z kolei mapa pokazująca ryzyko wypadków na drogach krajowych będących w zarządzie GDDKiA. Większość dróg na mapie ma niestety kolor czerwony lub czarny." W powiecie nowomiejskim na piętnastce doszło w 2009r do 17 wypadków i 160 kolizji. Zginęło wówczas 7 osób, a 23 osoby zostały ranne. Do połowy 2010 r. statystyki mówią o 9 wypadkach i 54 kolizjach, w których zginęły 3 osoby, a 9 zostało rannych.

Jedno z ostatnich spotkań wyborczych. Przy nikłym udziale i braku
zainteresowania społeczeństwa wiele spraw załatwiana jest ponad naszymi głowami.
Wpierw składa wniosek o usunięcie inwestycji z Programu, później mówi o jakiejś tajemniczej liście rezerwowej i żeby udobruchać nowomiejską społeczność stwierdza, że "powinniśmy zdążyć wybudować obwodnicę." Postawa dyr. Nicewicza w całym procesie zastanawia. Czym jest podyktowana? Niechęcią do Nowego Miasta Lub? Marginalizacją drogi krajowej nr „15"? Czy rzeczywiście wyjątkowy splot okoliczności uniemożliwił przez pięć lat na doprowadzenie do przetargu na projekt techniczny ? Czy raczej chęć skazania inwestycji już od początku na niebyt, bo może jej realizacja przerastała możliwości beneficjenta?
Rady miasta, gmin, powiatu w maju br. (nie wiedząc o zamiarze usunięcia inwestycji) podjęły uchwały protestujące przeciwko ślamazarności prac wnosząc o ich przyspieszenie, o wyjaśnienie dlaczego, tak się dzieje. Sprawą zainteresowano parlamentarzystów z naszego regionu (odpowiedziało tylko dwóch) władze wojewódzkie. I co? Nic.
Prawie nikogo nie obchodzi najbardziej żywotna sprawa mieszkańców Nowego Miasta Lub, Brzozia, Kurzętnika, Mszanowa, Bratiana. Żeby użyć dosadnego, ale trywialnego określenia: w olsztyńskim nas olewają począwszy od władz drogowych, państwowych, samorządowych, a także tyczy to parlamentarzystów wybranych między innymi głosami mieszkańców Nowego Miasta i gmin ościennych .
Nie pozostaje nic innego jak brać sprawę w swoje ręce i organizować protesty. Niektórzy sugerują bojkotować wybory - nie. Byłoby, to złe rozwiązanie. To nie politycy spowodowali usunięcia obwodnicy z projektu inwestycyjnego, a administracja drogowa. Należy brać udział w wyborach, co najwyżej zastanowić się na kogo zagłosować, kto będzie w stanie skutecznie naszej sprawie działać. Natomiast na poważnie należy rozważać protesty poprzez przechodzenie non stop przez określone przejścia dla pieszych. Należy to spontanicznie, ale dobrze zorganizować. I nie raz, a co najmniej kilkakrotnie. Do dyskusji jest sprawa ewentualnego referendum do zmiany województwa. Rzeczywiście w tym województwie od lat (od początku) nie jesteśmy traktowani na równi chociażby z sąsiadami, proszę porównać środki unijne. Nie chcemy być traktowani, tak jak to ujął z-ca dyrektora olsztyńskiej GDDKiA na sesji powiatu nowomiejskiego, czekać wypadku, gdy środki pójdą na inne odcinki dróg i aplikować o środki w nowej perspektywie finansowej, albo jak dyrektor tej inwestycji sugeruje „jeśli finansowania dla obwodnicy nie uda się uzyskać (!!!) z Programu Rozwoju Polski Wschodniej, to być może uda się zdobyć z innych programów". To się nazywa tupet. Wpierw wnoszą o usunięcie z programu inwestycji, a później... „może się uda "z tego programu do którego wnosili o usunięcie, albo z innego programu.
Jest jeszcze szansa, ale wymaga zdecydowanego współdziałania naszej lokalnej społeczności z samorządowcami, z władzami województwa, z parlamentarzystami i z mediami.
(6.10.2011 Witold Lendzion fot.gp)
Komentarze | ||
Skomentuj | ||
|
Zasłona tajemnicy pękła niczym mydlana bańka - 637
Jesteś z miasta, płacisz więcej - 494 Szkoła na wariackich papierach - 440 Wypadek przy budowie torów w Montowie - 355 Rolnicy są cierpliwi, jeszcze poczekają - 313 Są winni śmierci - 301
|





Uważam to za mój obywatelski obowiązek i już. Nie pozostawię swojego głosu do "szerokiej dyspozycji".
Głosujmy wszyscy, abyśmy mogli pózniej dyskutować, komentować, a jak będzie trzeba to i krytykować.
A co do blokady jestem za.
A pan nowomieszczanin może tak zbierze się na spacerek w niedzielę, pójdzie zagłosować, no i dopiero wtedy będzie mógł narzekać.Bo skoro pan nie chodzi głosować, to czego się pan spodziewa?
Nic samo się nie zrobi. Pozdrawiam, życzę zdrowia. Zagłosuj pan na kogo uważasz, ale zagłosuj