| Drukuj | Powiadom |
Zielona szkoła z alkoholową inicjacją
![]() |
Tu w odizolowanym ośrodku nad jeziorem Hartowiec mają miejsce szkolne biwaki.
Po okresie letniego wypoczynku młodzież powinna z ochotą wziąć się za naukę oraz inne szkolne obowiązki. Tymczasem tuż na początku roku szkolnego sama szkoła wychodzi z inicjatywą organizowania mało obciążających zajęć w plenerze. Odbywa się to w ramach tzw. Dni Integracji Szkoły w czasie których uczniowie różnych klas mają okazję lepiej się poznać. Cała idea wynika z przyjętego nowego programu edukacyjnego, który narzucił szkołom zadania wychowawczo - opiekuńcze. W ich ramach realizuje się zajęcia integrujące, wspierające młodzież, a także sportowe. W nowomiejskim gimnazjum istnieją cztery klasy integracyjne, w których prowadzone są wspólne zajęcia z młodzieżą niepełnosprawną. Pomijając klasy sportowe, które realizują zadania programowe podczas zgrupowań sportowych, cała reszta bierze udział w tzw. Zielonej Szkole.
Podobnie jak w roku ubiegłym, młodzież nowomiejskiego gimnazjum w dniach 19-20 września wyjechała na ową Zieloną Szkołę do miejscowości Hartowiec. To, że młodzież z przymrużeniem oka potraktowała wszystkie zakładane cele dydaktyczne, wiadome było dużo wcześniej. Zainteresowani kontaktowali się na Facebooku, gdzie wstępnie rysowały się różne scenariusze biwakowego pobytu.

31 uczniów pijących alkohol, to ewenement nawet dla tego typu
szkoły jakim jest gimnazjum.
Do ośrodka wypoczynkowego w Hartowcu wyjechała 151 osobowa grupa młodzieży wraz z 11 opiekunami. Na miejscu zameldowali się o godzinie 10 i właściwie od tego czasu rozpoczęły się zajęcia biwakowe, różne dla różnych grup, które trwały do godziny 16. Później odbyło się ognisko oraz dyskoteka. Ciszę nocną zaplanowano na godzinę 23. Niestety, nie wszystko przebiegało zgodnie z pedagogicznymi założeniami. Młodzież gimnazjalna potraktowała integrację w sensie dosłownym, przyjmując jednocześnie wzorce zaczerpnięte ze świata dorosłych. Okazało się, że po ciszy nocnej jeden uczeń znalazł się w domku koleżanek, co samo w sobie nie jest zaskakujące, problem w tym, że był pijany.
Fakt ten zauważony został przez opiekunów podczas sprawdzania stanu osobowego około godziny 23. Wcześniej jakoś nie udało się wyłapać czwórki uczniów będących już w stanie upojenia alkoholowego. Po sprawdzeniu wszystkich domków, w których była zakwaterowana młodzież okazało się, że spora część była po użyciu alkoholu. W sumie, w tej grupie przebywającej w Hartowcu alkohol spożywało 31 uczniów. Dwóch pijanych uczniów wyłapano na innym biwaku w Partęczynach, gdzie integrowały się pozostałe dwie klasy nowomiejskiego gimnazjum.

Dyrektorka gimnazjum Bożena Rutkowska-Marciniak wraz ze szkolnym pedagogiem panią Marią Michalską na posiedzeniu komisji oświaty zwołanej w celu wyjaśnienia całej niechlubnej sytuacji.
W związku z zaistniałą sytuacją opiekunowie powiadomili rodziców tych uczniów, którzy pili alkohol. Do godziny trzeciej w nocy trwała akcja odbierania pociech. O sprawie powiadomiono dyrektorkę szkoły, ale ta nie zjawiła się na miejscu, uznając, że kierownictwo wycieczki poradzi sobie z kryzysem. Kuriozalne w tym wszystkim jest to, że nie powiadomiono policji. Jest oczywiste, że doszło do przestępstwa polegającego na tym, że nieletnim udzielono alkoholu i zrobiły to osoby dorosłe. Kiedy i na jakim etapie, to powinna ustalić policja. Brak na miejscu zdarzenia funkcjonariuszy rodzi spekulacje, że być może opiekunowie mają coś za uszami.
Nauczyciele zarzekają się, że nie wchodzi to w rachubę. Nie uszło by to uwadze rodzicom odbierającym swoje dzieci, takie padły stwierdzenia. Zważywszy, iż cała akcja odbywała się późną nocą, któremu towarzyszyło ogólne podenerwowanie, argument nie wydaje się być mocnym. Pewność dałoby badanie testerem. Także po to, by nie padały takie określenia, że część uczniów tylko próbowała alkohol, chociaż wiadomo, że te próbki podawano w szklankach.
Sprawę dodatkowo komplikuje pismo policji jakim dysponuje dyrekcja placówki. W pierwszym akapicie pada następujące sformułowanie - "Obowiązujące przepisy regulujące badanie stanu trzeźwości nie uwzględniają przeprowadzanie badań na zawartość alkoholu w organizmie osób małoletnich, którzy nie popełnili czynu karalnego jako przestępstwo lub wykroczenie". Rodzi się dylemat, kiedy nauczyciel powinien zareagować. Literalnie powinien poczekać aż stanie się coś złego i to jest chore.
Rodzice musieli podpisać protokół, że odbierają nietrzeźwe dziecko podejmując dalsze kroki wychowawcze już na własną rękę. Szkoła ukarała naganą dyrektora pijących uczniów, będą też oni mieli odnotowane sprawowanie naganne na pierwszy semestr. Innych konsekwencji nie będzie, takiej potrzeby nie widzi dyrektorka w stosunku do nauczycieli, zaś burmistrz miasta nie dostrzega w jej postępowaniu jakiś większych uchybień.
(29.09.2011 Grzegorz Podkomorzy fot.gp)
Komentarze | ||
Skomentuj | ||
|
Zasłona tajemnicy pękła niczym mydlana bańka - 637
Jesteś z miasta, płacisz więcej - 494 Szkoła na wariackich papierach - 440 Wypadek przy budowie torów w Montowie - 355 Rolnicy są cierpliwi, jeszcze poczekają - 313 Są winni śmierci - 301
|





PANIE BURMISTRZU I PANIE WÓJCIE -PROSZĘ PRZEŚLEDZIĆ W PODLEGAJĄCYCH POD WAS SZKOŁACH ZATRUDNIENIE POD KĄTEM POWIĄZAŃ RODZINNYCH. PROSZĘ O PRZEŚLEDZENIE DOKUMENTÓW CV KANDYDATÓW NA NAUCZYCIELI I SZCZEGÓŁOWYCH WYJAŚNIEŃ DLACZEGO WŁAŚNIE TYCH A NIE INNCH SZKOŁY ZATRUDNIŁY.
Z kąd niby osoba pisząca ten artykół wie że uczniowie pili z szklanek ?
Sam jestem uczestnikiem tego zamieszania bo sam sie napiłem ale że ktoś był pijany w cztery du*py to nie wiedziałem a tu przeczytałem że aż cztery osoby. A zajęć pozalekcyjnych jest mnóstwo, nawet u starszych pracownikow szkoły. Problem jest wtym że rodzice maja głęboko swoich dzieci i nie przypilnują żeby chodzili na takie oto zajęcia
Moim zdaniem jeśli p. dyrektor stwierdziła że taka kara nam wystarczy to wystarczy, bo według mnie to ludzie rozpisujący tu takie bzdury nie miają co robić i chcą nas bardziej ukarać. I co wam ludzie da żeby napisali o tym w fakcie ? Może niech napiszą że nasz proboszcz ma dzieci, ale nie bo u się nikt nie odważy bo to strach. Ludzie, społeczeństwo Nowego Miasta właśnie tak ma, robią afere z niczego.
Może niech zainteresyją się LO w nowym Mieście Lubawskim nie jest w centrum miasta to nikt nie wie co tam się dzieje ! Ale nie tylko gimnazjaliści są najgorsi. Dopowiem jeszcze że osoby które wpadły że piją, sa bardzo dobrymi uczniami z wzorowym zachowaniem i że był to jednorazowy wybryk i wszyscy tego żałujemy.
Chce jeszcze dodać że ta sprawa powinna być zakączona i nie powienno się już o tym pisać
Po przeczytaniu tego artykułu który jest napisany powyżej muszę stwierdzić jednoznacznie że autor zrobił z ,,igły widły''. Siedząc i czytając to śmiałem się z głupoty która jest napisana w tym marnym artykule, ponieważ znam na tyle dobrze swoją kadrę nauczycielską i dam sobie rękę uciąć że są to osoby wykształcone i odpowiedzialne, moim skromnym zdaniem należy się dla nich szacunek za to że poświęcali czas dla uczniów który go do końca dobrze nie wykorzystali. Komentarz który jest nade mną także jest nieprawdą ponieważ pani Dyrektor to porządna kobieta której także należy się odrobinę szacunku.
Uważam ,że ten artykuł jest obraźliwy dla wszystkich nauczycieli, powinni oni porozmawiać z autorem tego beznadziejnego reportażu lub podjąć jakieś kroki w tym oto temacie, ponieważ psuje on dobre imię szkoły oraz nauczycieli.
* Dla Pana Podkomorzego - reportaż powinien być obiektywny, rzetelny, musi być autentyczny, zawiera sprawdzone informacje,
-( najważniejszy myślnik) jedyną ingerencją autora w świat przedstawiony jest selektywny dobór zamieszczonych w nim faktów, a także opis wydarzeń prowadzący do sugestywnej pointy- ocenę pozostawia on czytelnikowi.
Pozdrawiam :)
Ja byłem widziałem, nie piłem.
"Kuriozalne w tym wszystkim jest to, że nie powiadomiono policji. Jest oczywiste, że doszło do przestępstwa polegającego na tym, że nieletnim udzielono alkoholu i zrobiły to osoby dorosłe."
-Przyjrzyjmy się temu cytatowi : "nieletnim udzielono alkoholu i zrobiły to osoby dorosłe". Więc tak,znam tych którzy pili i NIE ZGODZĘ sie z stwierdzeniem ze osoby dorosłe przywoziły alko.To nie prawda, autorka w.w tekstu nie ma sprawdzonych informacji, a jeżeli ma to od osoby która nie była tam-"z lewej ręki", prawdopodobnie autorka robiła wywiad z wszystkimi tymi co "coś" wiedzą a później sklejał/a to w jedną "kupę"- Nie mam nic do autorki, ponieważ wywyższa mnie wykształceniem itp,itd.- ale błędy trzeba wytykać, aby uniknąć nieporozumienia. Jeżeli była tam taka styczność z "procentami" to tytuł powinien brzmieć tak "aż 120 z 151 uczniów nie spożywało alkoholu.
" Kuriozalne w tym wszystkim jest to, że nie powiadomiono policji. "
Nauczyciele postawili dylemat: Piłeś przyznaj się, jeżeli czuć i widać ze piłeś a nie przyznajesz sie, dzwonimy po policje.- i bach, przyznali się, uczniowie(moi rówieśnicy) nie chcieli mieć nie pożądanych kłopotów i z taką inicjatywą wyszli też nauczyciele, po co robić problemy które będą odbijać się w przyszłości, jeżeli ktoś ma "brudne papiery", ciezko później dostać praktyki w szkole zawodowej
-o pił, to u nas też pewnie będzie.- będą myśleli przyszli i niedoszli pracodawcy.
NAUCZYCIELE MYŚLELI O DOBRU DZIECKA!.
Dziwią mnie bardzo takie wypowiedzi osób dorosłych, nie związanych najczęściej w żaden sposób z naszym Gimnazjum.
Ktoś, coś od kogoś - usłyszał, przełożył po swojemu, skomentował jak mu pasowało.
No ale do rzeczy:
-pani Sabino bardzo nieładnie, najpierw proponuję zapoznać się z pojęciem dysleksji, a póżniej oceniać ucznia po tym jak pisze
-obserwer, żyje pan,-i jak widzę na dzień dzisiejszy polityką, miesza akcję przedwyborczą szeroko pojętą z życiem NASZEGO GIMNAZJUM w NML i naprawdę świetnych w większości nauczycieli z panią dyrektor na czele, którzy pomagają dzieciakom jak tylko mogą i dbają rzeczywiście o dobro swoich uczniów, o ich przyszłość-świetny komentarz "rakuczen".
Śmiem twierdzić, że pała pan,-i jakąś dziwną co najmniej może zazdrością, może chęcią zemsty na szkole, na nauczycielach (tylko nie mam pojęcia co chce pan,-i tym osiągnąć?????).
Nadmienię jeszcze, że mam dziecko w tym gimnazjum w NML, znam warunki i układy panujące w gimnazjach w całym powiecie nowomiejskim, no i tam rzeczywiście różnie bywa. Dlatego też wielkie jest moje zadowolenie, że dziecko może uczyć się właśnie w tym gimnazjum, co samo również potwierdza.
Moje dziecko również było w "Hartku" i alkoholu nie spożywało, a dzieciaki które chciały wypić same o wódkę się postarały.
Moje pytanie brzmi:
1. co robią dorośli wokół "Hartka"?- bo nauczyciele na pewno im wódy nie kupili.
2. czego dzieciakom w domu brakuje, że piją?- ....(refleksje własne)....
3. czy poznały w domu zabawę bez wódy?- ....(a może nie).....
Tych pytań jest mnóstwo, tylko gdzie są rodzice, czy w ogóle wiedzą o zajęciach pozalekcyjnych proponowanych przez szkołę? czy wiedzą gdzie przebywają ich dzieciaki, jak wychodzą z domu?, itd.
Może przestańmy wszystko co złe zrzucać na szkołę, zacznijmy z dzieciakami rozmawiać- nie tylko pytając o oceny- o tym co je cieszy, co się podoba, co denerwuje, mowić ja ja bym zrobił,-a w takiej sytuacji, bez narzucania swej woli.
Pogadajmy o konsekwencjach zażywania i nadużywania - tutaj jeden warunek - to ja muszę być przykładem.
Wielki szacun dla nauczycieli, że nie zachlapali dzieciakom przepustek na przyszłość.
Pewnie jeszcze tu wrócę, teraz do pracy.
Nauczyciele NIE SĄ winni niczemu.Ja nie spożywałam alkoholu,ponieważ moi rodzice wychowali mnie na normalnego człowieka. Winę w tym przypadku ponoszą wyłącznie rodzice. To oni nie dopilnowali swoich dzieci. Było nas tam 151 osób,przepraszam bardzo jak nauczyciele mieli nas wszystkich upilnować? Mieli spać z nami? Trzymać nas za rączki? Do toalety też chodzić z nami? Ludzie OGARNIJCIE się. I dajcie spokój naszej
Pani Dyrektor. To równa babka. Zamartwia się. Powinniście jej podziękować,za to że stara się utrzymać szkołę na poziomie,od nauczycieli też się odwalcie(za przeproszeniem). Uczniowie już ponieśli konsekwencję,więc dobrze by było już zamknąć ten temat. M