| Drukuj | Powiadom |
Na Dylewskich Wzgórzach
![]() |
Jak dotąd zimową porą miłośników aktywnego spędzania wolnego czasu przyciągała "Czubatka", a właściwie jej zbocze, na której funkcjonował archaiczny wyciąg narciarski. W tym roku narciarze raczej omijali Wygodę, brak stosownych zezwoleń uniemożliwił korzystanie z tzw. "wyrwirączki". Alternatywą dla odwiedzenia tej okolicy stała się doroczna edycja biegów narciarskich na oddalonej o kilka kilometrów Górze Dylewskiej.
Organizatorem biegów jest Stowarzyszenie Miłośników Gór Dylewskich, z którym luźno współpracuje nasze Towarzystwo Miłośników Ziemi Lubawskiej. Stąd obecność na imprezie członków nowomiejskiego stowarzyszenia, ale nie tylko, albowiem na trasach pojawili się również czołowi zawodnicy kolarskiej grupy "Aga Team". Jak przystało na sportowców ci ostatni wybrali dłuższą, bo dziesięciokilometrową trasę, zaś udział w imprezie potraktowali jako jeden z elementów kondycyjnego przygotowanie do nowego sezonu MTB. Na osiemdziesięciu startujących w tej kategorii Piotr Patalon z Bratiana zajął piętnastą lokatę, zaś jego kolega z Nowego Miasta Tadeusz Żuralski uplasował się na czterdziestym piątym miejscu.

Nowomiejska ekipa - od lewej - Piotr Patalon. Piotr Jankowski, Tadeusz Żuralski i Adam Kopiczyński.
Nieco odmiennie swój udział w imprezie potraktowali pozostali nowomieszczanie uznając ją jako doskonałą formę rekreacji, weekendowego wypoczynku.
- Poranek tego dnia był dość mroźny, na miejscu rozpoczęcia zawodów czekały na uczestników dwa ogniska, odśnieżone parkingi, ciepłe posiłki dostarczane przez hotel Ireny Eris, która też fundowała i wręczała osobiście puchary, także dla najmłodszego urodzonego 2006 i najstarszego uczestnika rocznik 1932. Bieg trwa kilkadziesiąt minut zaledwie, udział biorą nieliczni wprawieni narciarze, większość to amatorzy, choć byli i uczestnicy np. z odległego Jasła - informuje Adam Kopiczyński.
Pan Adam okazjonalnie współpracuje z pomysłodawcą biegów narciarskich Jackiem Traczem, który prowadzi pensjonat Stara Szkoła w Wysokiej Wsi, najwyżej położonej miejscowości Warmii i Mazur. Oczywiście dzieje się to zwykle latem przy okazji organizowania spływów kajakowych i to nie tylko dla gości tego pensjonatu, ale też oddalonego o kilkaset metrów pięciogwiazdkowego Hotelu SPA Dr Ireny Eris.

Piotr Jankowski na trasie. Dystans 5 kilometrów, 59 miejsce
w klasyfikacji tego biegu.
- Nowomieszczanie nie zajęli wysokich lokat, ale ukończyli swoje dystanse z powodzeniem, nieco dokuczał brak nowoczesnego sprzętu do biegania, ale cieszy, że po raz kolejny nie zabrakło nas w tej ciekawej inicjatywie lokalnej wykorzystującej walory przyrodnicze i turystyczne okolicy. Organizatorzy zapewnili także możliwość profesjonalnego nasmarowania nart na miejscu przed biegiem. Po biegu posileni znakomitym bigosem z medalami uczestników wróciliśmy wczesnym popołudniem do swoich domów - relacjonował Adam Kopiczyński.
Okolicę Garbu Lubawskiego warto odwiedzić nie tylko zimą. Z racji swoistego mikroklimatu zima trwa tu trochę dłużej. Wzgórza Dylewskie to malownicze trasy wycieczek rowerowych, zaś sama Góra Dylewska (312 m. npm) oferuje ciekawy szlak przyrodniczy dla pieszych wędrówek. Jeśli nie zachwycą widoki krajobrazów, to można się zatrzymać we wspomnianej Starej Szkole i przy odrobinie szczęścia spotkać tu ciekawych ludzi. Miejsce to upatrzyła sobie Joanna Brodzik przy okazji realizacji zdjęć do popularnego serialu. Bywał tu Michał Boni jeden z najczęściej ostatnio pokazywanych ministrów rządu Donalda Tuska. Lubił w tej okolicy spędzać swój wolny czas, którego obecnie z wiadomych przyczyn za wiele nie ma.
(7.02.2012 Grzegorz Podkomorzy fot.ak)
Komentarze | ||
Skomentuj | ||
|
Zasłona tajemnicy pękła niczym mydlana bańka - 637
Jesteś z miasta, płacisz więcej - 494 Szkoła na wariackich papierach - 440 Wypadek przy budowie torów w Montowie - 355 Rolnicy są cierpliwi, jeszcze poczekają - 313 Są winni śmierci - 301
|





Policjanci przestrzegają przed jazdą samochodem po zamarzniętych jeziorach. Mieszkańcy zgłaszają, że każdego dnia po tafli jeziora Krzywego w Olsztynie ścigają się rajdowi kierowcy. Nagrywają swoje wyścigi i filmy umieszczają w internecie.
zima na jeziorze ← →
Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
Policja i straż miejska zatrzymuje ścigające się po zamarzniętym jeziorze auta, jednak jak tłumaczy rzeczniczka warmińsko-mazurskich policjantów, Mariola Plichta za samą jazdę po lodzie nie można karać kierowców, bo nie jest to zabronione.
Policja może jednak korzystać z innych przepisów prawa. Może np. skorzystać z przepisów kodeksu karnego, według których kierowca, który jazdą powoduje zagrożenie zdrowia lub życia innych osób może zostać ukarany karą do 5 lat więzienia. Kierowca wjeżdżający na jezioro może być także ukarany za to, że łamie zakaz wjazdu na plażę albo przez las.
W ubiegłym roku policja skierowała kilka wniosków do sądów o ukaranie kierowców ścigających się po zamarzniętych jeziorach. Ubiegłej zimy jazda po lodzie o mało nie zakończyła się tragedią. Auto, którym wędkarz wracał z połowu na Śniardwach wpadło do przerębla. Kierowcy udało się wydostać z samochodu przez tylną szybę.